Wszyscy tego doświadczyliśmy: ta chwila szczęścia, którą przynosi kawałek czekolady rozpływający się w ustach!
Zamknij oczy i delektuj się chwilą – szczęście może być tak łatwe do osiągnięcia! 
Ale dlaczego to właśnie czekolada nas uszczęśliwia, a nie… pączki czy faworki?
Dzieje się tak między innymi przez kakao zawierające tryptofan.
Organizm wykorzystuje go do produkcji serotoniny (poprawiającej nastrój substancji), znanej również jako hormon szczęścia. Cukier zawarty w czekoladzie również odgrywa w tym rolę. Insulina uwalniana w odpowiedzi na cukier, ułatwia podróż tryptofanu do mózgu, gdzie wywołuje szczęście.
Ale to niejedyny cudowny składnik, który można znaleźć w kakao. Zawiera on również fenyloetyloaminę, substancję uwalnianą przez organizm, gdy rozkwita nowa miłość. Tak więc spożywająca czekoladę, możesz czuć „motyle w brzuchu”.
Ponieważ wyżej wymienione substancje występują w czekoladzie tylko w niewielkich ilościach, eksperci nie są w stanie zgodzić się co do ich bezpośredniego działania poprawiającego nastrój. Przyjemność czerpana z jedzenia czekolady jest prawdopodobnie w dużej mierze związana z czynnikami psychologicznymi:
Czekolada kojarzy nam się z radosnymi chwilami!
To, co jemy, przywołuje też wspomnienia!
Zwłaszcza w przypadku czekolady te wspomnienia są dla większości ludzi zdecydowanie pozytywne. W dzieciństwie czekoladę spożywano podczas szczęśliwych świąt, takich jak Boże Narodzenie i Wielkanoc. Potajemnie wyławiało z szafy dziadków lub dostawało od „pierwszej miłości” na walentynki.
Te cudowne wspomnienia budzą znajomy smak, wywołując przyjemne uczucie szczęścia i sprawiając, że chwila staje się czymś wyjątkowym.
To, czy poprawianie nastroju czekoladą jest spowodowana konkretnymi składnikami aktywnymi, czy też ma charakter bardziej psychologiczny, jest naprawdę przypadkowe. Najważniejsza jednak wiadomość brzmi: czekolada Cię uszczęśliwia!
Smacznego!